natręt(ka)... 18. listopada 2007 03:21:00

 

Przyszła sobie wieczorem. Ot tak nagle, zakończona przerywanym sygnałem odłożonej słuchawki w połowie zdania.
Pojawiła się, prześlizneła przez myśli, potem kopnęła w kostkę i zniknęła.
A kiedy chciał
am oddać się błogostanowi obojętności, że jest jak jest i tak już pozostanie... znowu przylazła. Tym razem zdecydowana, rozgościła się na dobre i zaczeła się rozmnażać...

Rozterka.
Powin
nam napisać.. rozterki...




Komentarze (6)


po babsku... 03. listopada 2007 03:21:00

 

Zostałam wyciągnięta na damskie piwo. Tylko damskie, tylko piwo. Niewiarygodne, jak dużo słów może paść w ciągu trzech godzin. Czasami mam wrażenie, że kobiety mówią dwa razy szybciej, kiedy nie są w towarzystwie mieszanym. Przy mężczyznach bardziej się starają, ważą słowa, mówią wolniej i dystyngowaniej. Zachowują się bardziej jak damy.

W swoim gronie rozmawiamy szybciej, ciszej, bardziej byle jak. I szczerzej. Czy szczerość jest zatem byle jaka?

Szczerość jest bardziej szara i nijaka. W damskim gronie cudowna, biała, ślubna sukienka staje się spartoloną przez krawcową kiecką, efektowna fryzura - trudnymi do ułożenia cienkimi włoskami. Nawet wybrany narzeczony, z którym ktoś ma wziąć wkrótce ślub, okazuje się być całkowicie nie tym, o którego jej w życiu chodziło.

Prawie trzy piwa, dokładnie dwa i pół. O jedno za dużo, żeby wciąż udawać zadowolone z życia idiotki, o jedno za mało, żeby takimi się stać...

 




Komentarze (3)


goście 30. września 2007 03:16:00

Jednak przeceniłam swoje możliwości. Nie mam siły, nie nie nie, nie mam. Padam na nos, potocznie mówiąc. Każdy dzień jest wypełniony obowiązkami od 7 rano do ostatniej minuty przed północą. W dodatku akurat teraz tyle się dzieje a ja nie mam czasu, żeby się tym zająć. Cholera!

Perspektywa jeszcze trzech tygodni na 1 i pół etatu zaczyna mnie trochę przerażać. Ale wytrwam. Wolę się zajeżdżać pracując w dwóch miejscach jednocześnie niż spędzać więcej czasu z rodzicami Darka, którzy nawiedzili nas niemal niespodziewanie. Nie mam pojęcia po kim Darek odziedziczył te wszystkie wspaniałe cechy. Z pewnością nie po rodzicach. Są strasznie gadatliwi, głośni, czasami wręcz nieokrzesani. Doprowadza mnie do szału sposób, w jaki traktują swoich synów, oceniając ich dokonania życiowe po grubości portfela, marce posiadanego auta czy rodzaju sprzętu RTV w mieszkaniu. Być może dlatego (póki co) jestem odpowiednią kandydatką na drugą żonę ich syna, bo prawie całe dnie spędzam w pracy, gdzie pewnie ich zdaniem zbijam kokosy. Wrrr !!! Cała sytuacja jest o tyle męcząca, że widząc jak Darek cieszy się z przyjazdu rodziców, których nie widzał 1,5 roku, ja nie mam sumienia psuć mu tej radości i gram. Udaję, że ci ludzie wzbudzili moją sympatię, że każdy dzień w ich towarzystwie jest dla mnie żródłem zadowolenia.

Ale nic to! Najważniejsze, że Jacek świetnie radzi sobie w szkole. Nauczycielka jest szczerze zdumiona jego postępami. Sami musicie przyznać, że nie lada wyczynem dla czterolatka jest poznanie i zapamiętanie 4 liter tygodniowo, odliczanie do 20 i rozpoznawanie kolorów. W dodatku to wszystko po angielsku. Ależ duma mnie rozpiera. Hmmm!

 




Komentarze (5)


o trudnej...przyjażni (?) 22. września 2007 01:34:00

 

Zaskakujące, jak kilka prostych słów może być nadzianych emocjami.
Zaskakujące, jak te emocje szybko przeradzają się w ból i chłód.
Zaskakujące, jak w ciągu dwóch krótkich rozmów wszystko może się pozmieniać, połamać.
Zaskakujące, jak wielki może być strach, że się straci człowieka... którego w zasadzie się nie zna. Który nie jest namacalny, którego istnienia dowodzą tylko literki, brzmienie głosu i kilka zdjęć. Ale, który mimo tego braku namacalności stanowi stały punkt zwrotny.
Zaskakujące, jak czasami można się bać o utratę twarzy w czyichś oczach.
I jak to boli, kiedy się upada, kiedy pękają żebra zasad i kiedy trzeba samemu to wszystko - przeczekać, poukładać a najlepiej chyba darować sobie...Zaskakujące, jak szybko ludzka duma nasiąka upokorzeniem.
Zaskakujące, jak palą policzki, kiedy się usłyszy o kilka słów za dużo, nie takich słów.


Zaskakujące, jak mało wystarczy, żeby się złamać.

 




Komentarze (3)


teoria względności 15. września 2007 02:50:00

Noc. Mogłoby być tak wspaniale, spokojnie. Mam wszystko czego mi trzeba - kocyk, muzykę i gorącą herbatę z cytryną. Ale spokojnie nijak nie jest.
Otóż. Ból został stworzony, by ostrzegać organizm, informować, że dzieje się coś złego. Mózg źle interpretuje sygnały o skurczach . To co jest normalne, z niewiadomych przyczyn rozpoznaje jako ból. A ja z tej okazji cierpię. Cholera!
No i jak tu kultywować sielankę, mając świadomość, że w moim organizmie ma właśnie miejsce totalne nieporozumienie?!
Rozmyślam. O różnych rzeczach. O względności. Niepokoi mnie. Dlaczego coś, co mi wydaje się wartościowe, dla kogoś innego jest puste? Gdzie leżą prawdy, wartości niepodważalne? Czego tak naprawdę mogę być pewna? W końcu - ile tak naprawdę jestem warta ja? I komu wolno ocenić to raz, prawdziwie? Względność to zjawisko, które długo bagatelizowałam. Teraz jest o tyle lepiej, że dotarło ono do mojej świadomości. Ale nadal jestem niepokojąco stronnicza.
I niepokojąco agresywna. Chyba się zmieniam...
Jaka tak naprawdę jestem? Ile dane jest mi poznać, zrozumieć, zobaczyć? Na ile wolno innym ingerować w moje myśli, na ile wolno kpić z tego kim jestem? Dlaczego tak łatwo w kilku prostych słowach wysłać komuś hektolitry jadu? Zatruć myśli i serce.
Dlaczego tych kilka słów wystarczy, żeby zachwiać czyjąś wewnętrzną równowagę, wiarę w siebie?

Głośniki: Get up, stand up...
Ja: Zamknij się, Bob.

 




Komentarze (5)





inne blogi

minęło...
  • listopada 2007
  • września 2007
  • sierpnia 2007
  • lipca 2007
  • czerwca 2007
  • maja 2007
  • kwietnia 2007
  • marca 2007
  • października 2006
  • września 2006
  • sierpnia 2006
  • kwietnia 2006
  • marca 2006
  • lutego 2006
  • stycznia 2006
  • grudnia 2005
  • listopada 2005
  • października 2005
  • września 2005
  • sierpnia 2005
  • maja 2005
  • sierpnia 2003
  • lipca 2003
  • czerwca 2003


  • n@piszesz...?


    blogi.pl



    palalut | kasia-sama-zakochana | noa-nes | lovik | ajlawju | Mailing